Obsługa klienta (ang. customer service) to często pomijany, a jednocześnie kluczowy element układanki marketingowej w każdej niemalże firmie.
Czy zdażyło Ci się ostatnio zetknąć z fatalną Twoim zdaniem obsługą ze strony firmy, której zapłaciłeś za usługi, czy też za produkty? Mnie zdażyło się to nawet kilka razy.
Klient nasz Pan — powiedzenie niby znane, ale jakże często lekceważone w praktyce działania wielu firm.
W świecie, gdzie każdy ma swobodny i szybki dostęp do informacji, gdzie informacje o produktach i usługach oraz ich cenach są dostępne niemalże natychmiast o sukcesie firmy w dużej mierze decyduje poziom obsługi klienta i jego satysfakcji.
Firmy, które dziś się wyróżniają, które nie są zmuszone od morderczej konkurencji cenowej to firmy, które wyróżnia dbałość o szczegóły, dbałość o zadowolenie klientów. I nie mam tu na myśli jakiegoś korporacyjnego bełkotu w którym firma informuje nas jak to jesteśmy dla niej ważni i jak liczy się z naszą opinią tylko po to by przy najbliższej okazji nas po prostu “olać”. Nawiasem mówiąc, nie ma niczego gorszego niż takowe pseudo marketingowe praktyki korporacyjne.
Czy zdarzyło się Wam ostatnio narzekać na Pocztę Polską? Przyznam szczerze, że ja do tej pory nie miałem okazji, a okazuje się, że są powody. Otóż ostatnio dostałem zwrot listu poleconego (z jakichś powodów nie został dostarczony do nadawcy), gdzie przy okazji musiałem ponownie zapłacić cenę jego nadania. Nie chodzi o kwotę, ale o zasadę. Dlaczego mam płacić za coś drugi raz. Zapłaciłem za list, który nie został dostarczony i w dodatku zostałem obciążony ponownie. Zadzwoniłem do centrali naszej kochanej Poczty Polskiej, a tam miła Pani poinformowała mnie, że tak jest w regulaminie. Nie znam regulaminu Poczty Polskiej (maja wina, biję się w piersi) i co z tego, że tak jest napisane w regulaminie, kogo to obchodzi? Taka praktyka z punktu widzenia klienta Poczty Polskiej wydaje mi się nie fair, jestem oburzony, dzwonię do nich, a oni mi cytują regulamin i radzą, że mogę skorzystać z usług innego operatora pocztowego. I skorzystam, przyjdzie czas, że skorzystam.
A może kupowaliście coś przez Allegro? Ja też kupowałem. Zapłaciłem usługą “Płacę z Allegro” (szybko i wygodnie) po czym zapomniałem o sprawie. Niedługo po tym otrzymałem wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej, moje konto zostało zawieszone, bez uprzedzenia, bez emaila przypominającego o zapłacie (chodziło o jakieś 22 zł), ale pewnie tak mają w regulaminie, takie mają procedury. Przyznam szczerze, że po tym feralnym zdarzeniu postanowiłem ich przetestować i nie płacić rzeczonej sumy. Przez kilka tygodni otrzymałem kilka emiali i sms-ów z firmy windykacyjnej z wezwaniem do zapłaty. Ciekaw jestem ile bierze firma windykacyjna za każdą takową czynność (za wysłanie emaila, czy sms-a) od spółki Allegro, ale z całą pewnością więcej niż 22 zł. A wystarczył jeden email, czy może telefon przypominający. Oczywiście w końcu ową należność zapłaciłem, bo ponownie chciałem skorzystać z usług “monopolisty”.
Szczytem jednakże głupoty jest sposób postępowania spółki oferującej hosting 1and1. Fakt, że skorzystałem z ich promocji i mam darmowy hosting na dwa lata, albo raczej zapłaciłem za niego 0 zł (taka była oferta). Z tego co rozumiem to firma dała taką ofertę, by przyciągnąć klientów, gdy wchodziła na rynek. I przyciągnęła, i rozumiem, że zrobiła to po to by ewentualnie klienci zaczęli płacić za usługi (normalne, biznes jest biznes), ale …
Ale hosting, który oferuje jest bardzo ograniczony, nie można na przykład wykonać prostej aktualizacji WordPress-a, najpopularniejszej platformy blogerskiej w internecie. Ponoć takie ograniczenia ma ten “darmowy” pakiet jaki kupiłem. Ponoć, bo okazuje się, że ostatnia aktualizacja (poprzednią zrobiłem ręcznie) jest znacznie mniejsza od tego ich limitu, a mimo wszystko wciąż nie udaje się jej przeprowadzić.
Dzwonię więc do “pomocy technicznej”, chyba tylko z nazwy i co otrzymuję? Nie nie mam zastrzeżeń do samej obsługi — miła i uprzejma, tyle że mało pomocna. Pomoc techniczna potrafi mnie jedynie poinformować, że są ograniczenia na moim “darmowym” koncie i że powinienem skorzystać z ich nowych, płatnych pakietów (to nie jest pomoc techniczna, tylko linia sprzedażowa), ewentualnie mogę próbować przeprowadzić aktualizację manualnie. Dziękuję za taką pomoc.
Jasne, mam najtańszy, darmowy pakiet, ale ja to rozumiem tak. Daję (sprzedaję) takie pakiety po to by przyciągnąć klientów do oferty, daję im pełną pomoc i wsparcie techniczne po to by po okresie promocyjnym nawet się nie zastanawiali, tylko “bezboleśnie” przeszli w stan klienta płacącego za usługę. Daję pełne wsparcie i pomoc techniczną (bez ograniczeń i limitów) również po to by zadowoleni klienci polecali mnie swoim znajomym.
Praktyką firmy 1and1 wydaje się być zgoła coś innego. Dajemy bezpłatne pakiety hostingowe po to by zdobyć klienta (powszechna praktyka handlowa), po czym od razu stwarzamy mu problemy by nakłonić go do jak najszybszego przejścia na pakiety płatne (praktyka nieuczciwa i krótkowzroczna). Strategiczny błąd marketingowy, niestety. Najzabawniejsze jest to, że informują klientów o tym jak ważna jest opinia klienta dla nich, po czym ignorują klientów i obsadzają linie pomocy technicznej osobami, które nie są w stanie tej pomocy udzielić. Na koniec jeszcze przeprowadzają swoje ankiety satysfakcji klienta. Nie powiem ile to jest warte. Ok, powiem, bezwartościowe praktyki korporacyjne.
Nie piszę o tym dlatego, że jestem pieniaczem. Zwykle, gdy poświęcam czas i dzwonię do jakieś firmy wytykając jej błędy marketingowe (zboczenie zawodowe) to staram się zwrócić uwagę na problem, ale staram się też pomóc.
Nie oczekuję od wszystkich firm obsługi na poziomie Zappos, legendarnego już internetowego sklepu z obuwiem (tak przynajmniej zaczynali). Oczekuję jednakże zdrowego rozsądku i trochę dbałości o własne interesy ze strony firm poprzez zadbanie o interesy klientów. Oczekuję nieco dalekowzroczności, czyli spojrzenia strategicznego na sprawy satysfakcji klientów, nie tylko poprzez pryzmat niewiele przydatnych ankiet, czy też praktyk korporacyjnych.
Jak wspomniałem na początku poziom obsługi klienta i jego satysfakcji decyduje w dzisiejszych czasach o sukcesie, bądź też porażce firmy. Decyduje o tym, czy firma może sprzedawać swoje usługi z premią, czy też będzie zmuszona do konkurowania niską ceną.
Jak obrazują przykłady choćby Allegro, czy też 1and1 nawet sprytne firmy, które poradziły sobie do tej pory na rynku mają z tym problem. Niestety często nie zdają sobie sprawy również z tego, że potrzebują profesjonalnej pomocy, bo ich procedury, czy regulaminy można sobie schować do … kieszeni w obliczu niezadowolenia klientów.
0 responses so far ↓
There are no comments yet...Kick things off by filling out the form below.
Leave a Comment